Koledzy muszę sie z wami podzielić tym co mnie dzisiaj spotkało, bo raczej jest to niespotykane
Zaczynając od początku, jadę sobie z Dąbrowy Górniczej nowa droga na Lotnisko w Pyrzowicach, aż nagle usłyszałem straszny huk, potem brzęk metalu i od razu zaświeciła mi sie kontrolka od ładowania akumulatora

wiec zjeżdżam na pobocze, patrze pod maskę, a tam oba paski od alternatora i od pompy wspomagania leżą na silniku, patrze dalej, a tam cale kolo klinowe wykrzywione, nie wiedziałem co sie z nim stało :O

wiec trójkąt i gleba pod autkiem, czy nie gubię jakichś płynów, ale na szczęście nie, ale po głębszych oględzinach , stwierdziłem ze kolo jest luźne, wiec je wyjąłem

patrze a tam śruba leży na osłonie silnika a na asfalcie leżał czpień blokujący koło, 2 godziny czekałem aż tata mnie scholuje, i od razu do garażu tu oględziny i okazało sie ze koło po prostu sie odkręciło

:szok:

, nic nie uszkodziło po za osłona silnika którą troszkę poskrobało ale to nic. Z koło wróciło na swoje miejsce razem z paskami i jest git
Przestroga: Sprawdź czy Twoje koło pasowe sie nie odkręca
