kupiec juz umówiony, nowy samochód upatrzony...
jako że z kasa tak średnio wiec wszystko zegrałem tak, ze z osoba która chciała kupic honde mielismy jechac do kumpla który miał sprzedac mi swój samochód i tam od razu podpisać wszystkie umowy.
i wiecie co, jadąc tam... rozmysliłem sie... tak mi sie szkoda zrobiło hondy, ze odwołałełem całą akcję...
myślalem ze H sie ucieszy a ona odpłaciła mi sie rano nastepnego dnia padnietym aku i zerwana linka sprzęgła...
