Konik pisze:tylko weź pod uwagę, że przy hamowaniu w zimę nawet napęd na 28364 koła nie pomoże, bo fizyka i tak wie swoje masa, przyczepność i te kwestie
I odwrotnie, jak masz hamować po lodzie to i zimówki Ci nie pomogą.
Tak, jak mówiłem, w tamtym sezonie przezimowałem na letnich, po prostu trzeba jeździć i hamować z głową.
"Ty jesteś starym gratem, ja cię naprawię zatem. Zmienię Ci obudowę, i włożę części nowe. Będziesz piękny, jak dawniej, i będziesz działać sprawniej. Znów pokażesz klasę..."
Dzisiaj znowu miałem warstwę lodu na całym samochodzie. I tym razem nie było tak fajnie, że już sie topiło, tylko był cały czas minus, padał zamarzający deszcz i ogólnie rzeźnia. 15 minut się męczyłem, z włączonym ogrzewaniem i jakimś magicznym preparatem do odszraniania szyb (niewiele pomógł przy tym lodzie). Za to odbiłem sobie kilka minut później biorąc 3 osiedlowe zakręty na ręcznym, bo ślisko było jak ja pierdziu. I chyba od jutra wg. prognoz na dobre rozstajemy się z panią Zimą ...
Konik pisze:tylko weź pod uwagę, że przy hamowaniu w zimę nawet napęd na 28364 koła nie pomoże, bo fizyka i tak wie swoje masa, przyczepność i te kwestie
I odwrotnie, jak masz hamować po lodzie to i zimówki Ci nie pomogą.
Tak, jak mówiłem, w tamtym sezonie przezimowałem na letnich, po prostu trzeba jeździć i hamować z głową.
dokładnie
hania w rodzinie jest juz 11 lat i nigdy zimówek nie widziała.od niepamietam kiedy jezdzi z przodu na kormoranach a z tylu na tersusach debicy i na lajcie zawsze bylo.w życiu sie nia jeszcze nie zakopalem a duzo po lesnych drogach jezdze.Wiadomo na zimówkach byloby jeszcze lepiej ale dla mnie letnie w 4x4 sa wystarczajace
Jak sie czyta niektore wypowiedzi to mi sie az nei chce sie potem spowrotem wracac do tematu....
Ludzie jak myslicie po co wymyslili opony zimowe ?? myslicie ze to po to by wyciagnac kase ??? Ktoregos pieknego dnia przekonasz sie jak ladnie pofruniesz i potracisz dziecko przy predkosci 40 na godzien bo bedziesz jechal ostroznie i za wczasu hamowal ale dziecko wyskoczy z pomiedzy samochodow nie zauwazysz i wlasnie dlatego zimowe opony na sniegu szybciej CIe zatrzymaja niz letnie na ktorych pofruniesz. kabul, masz duzo szczescia ze jeszcze w nic nie przywaliles, i chyba nawet nie wiesz o czym mowisz skoro od 11 lat nie jezdziles na zimowych oponach. Ja osobiscie bym tempil takich co uwazaja ze jezdza z "głowa" bo na letnich oponach samo w sobie jest zaprzeczeniem.
BTW - stan techniczny Twojego auta oraz przystosowanie go do panujacych na drodze warunkow jest także naszym bezpieczenstwem
Ostatnio zmieniony 2007-02-27, 09:15 przez Guail_FH, łącznie zmieniany 1 raz.
Dokładnie popieram kolegeGuail_FH, nie ma kierowców doskonałych i Ci którzy tak twierdzą najczęściej najgorzej jeżdzą.
A tak wogóle jestem za zamknięciem tematu Zimy nie ma i nie bedzie. Wczoraj założyłem aluski moje 15 całkiem inna jazda znowu beton i ta ciężko chodząca kierownica (nie mówiąc o rwaniu jej z rąk w dziurach)
Niestety obejżałem moje zime porównałem przod i tył (przodu jest połowa tego co z tyłu a takie nowe piękne były)
Zastanawiam sie tylko patrząc czy za dwa dni nie bede ich spowrotem zakładał
w sumie nie czytałam całego temaciku (leniwiec) ale uważam, że nie można ganić ludzików za to, że jeżdżą na letnich kiedyś nie było aż tak popularna zmiana opon
w terenówkach z reguły się nie zmienia opon
i tak sobie myślę, zimowe na śniegu jak najbardziej ale gdy jest deszczowa plucha ... hm moje letnie wtedy są lepsze
Zresztą każdy ma swoje guściki i czasem na letnich gościu lepiej jeździ niż na zimowych
zwibel pisze: Jak sie czyta niektore wypowiedzi to mi sie az nei chce sie potem spowrotem wracac do tematu....
Ludzie jak myslicie po co wymyslili opony zimowe ?? myslicie ze to po to by wyciagnac kase ??? Ktoregos pieknego dnia przekonasz sie jak ladnie pofruniesz i potracisz dziecko przy predkosci 40 na godzien bo bedziesz jechal ostroznie i za wczasu hamowal ale dziecko wyskoczy z pomiedzy samochodow nie zauwazysz i wlasnie dlatego zimowe opony na sniegu szybciej CIe zatrzymaja niz letnie na ktorych pofruniesz.
kabul, masz duzo szczescia ze jeszcze w nic nie przywaliles, i chyba nawet nie wiesz o czym mowisz skoro od 11 lat nie jezdziles na zimowych oponach. Ja osobiscie bym tempil takich co uwazaja ze jezdza z "głowa" bo na letnich oponach samo w sobie jest zaprzeczeniem.
BTW - stan techniczny Twojego auta oraz przystosowanie go do panujacych na drodze warunkow jest także naszym bezpieczenstwem
po pierwsze nie ja od 11 lat tylko moja hania od 11 lat.ja nia latam 4 zime.Nie wiem czy zauwazyles ale ja i wisnia mamy naped na 4 kola.gdybym mial oske to bym wogole w zimie nie ruszal bez zimówek.nikomu nie odradzam!chodzi mi o konkretny przypadek mojego samochodu!Nie uwazam sie za extra kierowce!
Ostatnio zmieniony 2007-02-27, 12:04 przez kabul, łącznie zmieniany 1 raz.