A dowiedzieć się można jak założyć własna firmę
Groooby offtop
Moderatorzy: stachu, mac102, tditsr
Oprócz powyższego cytatu wkleję jeszcze jeden (post z mojego topicu o ed6):Ryba pisze:Widzę, że nie każdy zrozumiał mój tok myślenia. Chodzi o coś takiego, że przykładowo:Bonio_EQ pisze:ryba no masz racje, ale lepiej dac raz wiecej i miec te 3 lata z glowy i pozniej sie tym nie martwisz,unikniesz tego wydatku za 3 lata
- zarabiam 800 zł miesięcznie
- 300 oddaje starym za mieszkanie, mam 500
- ok 300 wydaje na paliwo - mam 200
i dochodzimy do sedna:
Załóżmy mam kupić kable zapłonowe (ceny dałem przykładowe) - zamiennik za 80 zł, OEM za 200.
a) kupuje kable OEM i zostaje bez kasy, nie mam 1 zł, żeby iść na piwo/z dziewczyną na pizzę/składać na nowe buty, przez co chodzę w dziurawych butach i dziaduję do końca miesiąca, no ale mam OEM kable do mojej hondy, które wytrzymają 15 lat ... i co z tego jak moja honda jest starą kupą złomu, w którą trzeba by włożyć ~ 10 tys żeby te 15 lat jeszcze pojeździła.
b) kupuje kable za 80 zł, zostaje mi 120 i mogę zrobić wszystko to czego nie mogłem zrobić kupując kable OEM. Co z tego, że kable wytrzymają 3 lata ? Czy za 3 lata to auto będzie jeszcze zdatne do jazdy, czy przejdzie przegląd bez inwestycji 3 tys w mechanikę i wymianę wszystkiego ? Czy nie pogonię go za 1500 zł i niech się kto inny martwi ?
W tym przykładzie pokazuję to co piałem już wcześniej. IV g jest autem bardzo tanim i z reguły (choć są wyjątki) nie kupuje go ktoś kto ma nadmiar gotówki, a auto nie jest jedynym na całe życie. Wyjątki stanowią ludzie, którzy mają np. 2 auto, a to kupują jako zabawkę hobby. I ich stać na kupno OEM, natomiast dla przeciętnego użytkownika te części są po pierwsze zbyt drogie, a po 2 nie ma realnych przesłanek, żeby kupować co wytrzyma x razy dłużej skoro całe auto bez poważnych inwestycji nie wytrzyma tego okresu czasu, a nas na te inwestycje nie stać.
Z drugiej jednak strony rozumiem Dzidę, bo on jest na przeciwnym biegunie. Nie uważa tego auta za coś "na początek, na kilka lat" i ładuje wszystko co najlepsze, nie oszczędzając przy tym ani 1 zł i dlatego dziwi go postępowanie innych. Należy jednak zrozumieć, że nie dla każdego auto jest dobrem stawianym na pierwszym miejscu i nie każdy odmówi sobie przyjemności po to, żeby wpakować kasę w auto.
A co do tych rzekomych nalewek to po 1 w życiu nie piłem nalewki, po 2 to było wino, które piłem łącznie w swoim życiu ze 4 razy, a 1 szt kosztowała 3,20 więc 3,20x4=12,80 - za to raczej OEM'u nie kupię, no chyba, że jakąś małą uszczelkę
Jak dla mnie to można tutaj zauważyć sprzecznośćRyba pisze:No a jak miało wyjść jak tam drzwi do wymiany, progi do wymiany, reperaturki również potrzebne + cały lewy bok do malowania, listwa a z prawej tylny błotnik z przejściem na drzwi ... a kolega wziął poczyścił pokitował rdzę i popsikał zaprawki sprayem.
W tym fachu nie ma zmiłuj i żeby wyglądało to musi być pojecie, narzędzia i warunki. To nie mechanika gdzie na upartego zrobisz dużo pod blokiem i z pomocą podstawowego zestawu kluczy.
Dokładnienoofaq pisze:dla mnie brakuje odpowiedzi: od 3 lat nie potrzebowałem żadnej części z oferty haparts
Chodziło mi o to, że np. przewody zapłonowe, czy klocki wymienisz nawet na OEM na upartego pod blokiem i z pomocą podstawowego zestawu narzedzi i wszystko będzie w porzadku. Miałem tu na myśli zaplecze warsztatowe i warunki pracy, a nie to na jakie części wymieniasz zużyte elementy.Wojtuuus pisze: Jak dla mnie to można tutaj zauważyć sprzecznośćDbam o auto jak potrafię, nie katuję, jeżdżę praktycznie do 4 tys., jest to samochód na zimę, czyli wiem kiedy zakończę swoją przygodę ze wspaniałą skandynawką, także nie pisz proszę o OEM częściach inaczej niżeli o blacharce, bo przeczysz sam sobie (chyba, że dowcipu nie zrozumiałem - ukrytego
) Części OEM ble, fuj, ale robienie blachy za 2-3 tys. pln to jak najbardziej tak?
No nieeeee...