Ksiądz
: 2008-01-12, 14:53
Wczoraj około godziny 12:00 pomykałem sobie drogą z Lotniska Pyrzowice do Będzina tj, przez wieś zwana siemonie... jade sobie przepisowo, patrze ksiądz po kolędzie wychodzi z podwórka, i ten ów ksiądz wali z buta w bryłę śniegu która lotem parabolicznym trafia w moje auto
100 metrów dalej obrót o 180* i dawaj za księdzem... jeszcze tak szybko biegającego gościa w kiecce nie widziałem, jak było ich trzech tak wskoczyli do następnego podwórka, a ze Hani nie dam "kopać" to z auta i donośnym i stanowczym głosem do księdza "GDZIE!!!!", Potem potężna zjeba dla batmana, bo inaczej tego nie mogę nazwać, nawet kasę chciał dawać ale obejrzałem Hanne i stwierdziłem ze nic poważnego sie nie stało, "wielebny" trafił w słupki drzwi w ten plastik który na szczęście sie nie połamał...
Wiec Koledzy i Koleżanki przestrzegam!!!!! omijajcie kolędników dużym łukiem

Wiec Koledzy i Koleżanki przestrzegam!!!!! omijajcie kolędników dużym łukiem