Strona 1 z 2

Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-17, 22:01
autor: Dzida
Tak sobie pomyślałem, że może nie każdy czytał, to pochwalę się, a co mi tam...

Wierszyk to 100% moje słowa, napisany w max 15 minut (przypływ weny). Inspiracją był nikt, chyba tylko ulice mojego miasta. Pewnie napisałem go w środku nocy, kiedy kolejny raz dotarłem do domu, a mój Civic w garażu stał jeszcze gorący...

voila:


(początek trochę taki dziwny, bo całość była napisana na blogu między wpisami i nie było koncepcji na wiersz, tak wyszło w trakcie)







Nie mam weny, pozwolicie, że dzisiaj nic nie napiszę. Nie klei mi się.

A może jednak. Tak nie na temat.

A może nie. Tak bardzo chcę.

Zbieram wciąż myśli, popijam piwo.

Szłoby mi lepiej, gdybym pił paliwo.

Prosto ze stacji, dobrej jakości.

Dziewięć pięć oktan, dla moich kości.

Napić się wachy z dystrybutora.

"O, bezsiarkowa!" - zachęta spora.

Nalej do pełna, nie ma co żałować.

Dziś znowu Hondę trzeba popałować

Już etylina w zbiorniku chlupie.

Zaraz Ci ku...a nakopie po dupie!

Golfiarz się spina, diesel niemrawy.

Chodź, wyjebiemy go dla zabawy!

Wyjazd ze stacji, wskaźniki w normie.

Zaraz ze świateł para pierdolnie.

Na lewym Honda - znamy lidera.

Jednak Golf warczy, jasna cholera!

Pod maską zupa - ropa się znaczy.

TDI z tyłu - wszystko tłumaczy.

Silnik z traktora, chociaż z turbiną.

Nigdy nie wygra z lekką Hondziną.

Civic wie swoje, trzyma obroty.

Nikt przecież przegrać, nie ma ochoty.

Światło czerwone jeszcze się pali.

A oni jakby wystartowali!

A jednak stoją, to było złudne!

Po prostu Niemcem wstrząsło obłudnie!

Nerwy za kółkiem, pusto w oddali.

Bieg już wrzucony, żółte się pali.

Zaraz zielone, ostatnie chwile!

Choć wszyscy wiedzą, kto będzie w tyle...

Może wprowadzę element wskazany

Golf będzie z przodu, Civ złomotany.

To chyba fikcja, nikt nie uwierzy.

Dostanę w głowę setką talerzy...

Zwrócą uwagę po przyjacielu,

Golf wygrał wyścig? Chyba "na pleju".

Zejdźmy na ziemie, to niemożliwe.

Honda jest szybsza, choć bierze oliwe.

Wrogie spojrzenia, wojna dwóch marek.

Tak niezasadna - Golf jak zegarek.

Nudny, paskudny, wygląda jak z dupy.

Jeżdżą nim ludzie tylko na zakupy.

A Honda piękna, żwawa i trwała

Należy jej się za to pochwała!

Ciężko przekonać Niemca do Hondy.

Jego obchodzi tylko wynik sondy.

Na wsi zrobionej przed wielkim zakupem.

- Co kupić ziutek, by nie jeździć trupem?

- Kup Golfa Władziu, auto to trwałe

Dla ciebie będzie, wręcz doskonałe!

Mechanik specjał, "ja ci naprawie".

Jak kupisz Hondę, to po zabawie.

Pierdolą chamy po wsiach w niedziele

Kup se Pan niemca, to przyjaciele!

Części są tanie, pali niewiele,

Że jakość marna... Cóż, przeboleję.

Lecz przecież każdy wie od małego
“kupie se Golfa, bo mam małego”

Tak nauczeni obywatele

Stają pod krzyżem w każdą niedziele

Golf odjebany, koni trzydzieści

Więcej nie trzeba, do siedmiu boleści!

To wszystko bajki, bujdy głupości!

Kupują Golfy chyba ze złości!

Z braku gotówki, kasy, banknotów!

Kupują tanie, chcą więcej kłopotów!

Japończyk szybszy, trwalszy, ładniejszy,

Pan ziutek ze wsi, jednak mądrzejszy!

To autorytet dla wielu gości

Kup se Pan Golfa, on się nie złości.

Wróćmy do sedna, szkoda rozmowy

Na rozważania na temat głowy

Pustej u właścicieli VałWejów.

Kupujesz Golfa - wstąp też do gejów!

Honda, jak Google jest niezawodna.

Może na trasy niezbyt wygodna

Ale osiągi ma niebywałe!

20 lat, a jakie trwałe!

Jeździsz jak wariat, to niepojęte!

Dla właścicieli niemcowni jebniętej!

Zarżniesz samochód młody kretynie!

Będziesz sam sobie za warsztat winien!

Siła spokoju, znów sto czterdzieści.

Na trzecim biegu, i jeszcze się mieści!

Odcinka strzela, to jest normalne.

Dla Niemieckiego nieosiągalne!

Psuję się tylko gdy dupa właściciel

Lub pierdolony wolnomyśliciel

Nie wleje oleju, bo przecież trzeba

A potem płacze, naprawiać zjeba!

To twoja wina chamie prostacki!

Sprawdzać stan trzeba, gdy styl wariacki.

Ale nic więcej, zero usterek!

To niebywałe, pewnie bajerek.

Ściema o Hondzie że taka dobra

Nikt nie uwierzy, to przecież norma.

Dlatego w swoim drwiąc otoczeniu.

Patrzym na Golfa, co w ostatnim tchnieniu

Szuka momentu obrotowego

Poczekaj w Hondzie na mnie kolego...

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-18, 12:42
autor: ethi
hehe kariery na tym nie zrobisz ale powiem szczerze ze fajne, śmieszne! Gratka za wenę :)

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-18, 15:33
autor: Bonio
troche dlugawy ale ciekawy :D hehe no i smieszny

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-18, 19:52
autor: Marcin84
Japończyk szybszy, trwalszy, ładniejszy,

Pan ziutek ze wsi, jednak mądrzejszy!

To autorytet dla wielu gości

Kup se Pan Golfa, on się nie złości.

Fajny wierszyk a ta część wyżej najbardziej mi się podoba :super:

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-20, 20:42
autor: AsiuniaWawa
super super :hurra: zajefajne hehe

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-21, 07:28
autor: mac102
dobre,dobre :ok: :rotfl:

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-21, 20:00
autor: Kier
dobre! też nie lubie golfów!

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-28, 03:15
autor: Dzida
Kier pisze:dobre! też nie lubie golfów!
To już interpretacja :rotfl:

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-28, 18:45
autor: Boogie
boki zrywam :rotfl:

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-30, 22:01
autor: petro505
takiego poety tylko tu brakowało :super: Extra wiersz

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2010-12-30, 22:11
autor: tomaszko
Hondy się nie psują.

Re: Wierszyk mojego autorstwa...

: 2011-10-29, 19:25
autor: ziomal20
honda civic naj lepsze naj śliczniejsza naj wspanialsza i nigdy nie zawiedzie swego pana