Strona 5 z 12

: 2007-05-11, 21:22
autor: keermit
jestem pełen podziwu jak mozna miec prawko 5 lat i nie miec punktow.. :padam:


Ja dostalem pierwsze 6 pkt i 300zl w dwa tygodnie po odebraniu prawka :wstyd: ale od tego czasu spokojnie jest :luka:

: 2007-05-11, 21:50
autor: Mike
keermit pisze: Ja dostalem pierwsze 6 pkt i 300zl w dwa tygodnie po odebraniu prawka :wstyd: ale od tego czasu spokojnie jest :luka:
no to ja jestem "lepszy" 8 dni prawko i wchodziłem malcem zakręt 90 stopni, zjeżdżałem z asfaltu na snieg i uderzyłem w inne auto: 6pkt 300zł rok później punkty sie przedawniły... "czyste konto" miałem 8 dni i znów 6pkt i 250zł :] ogólnie staram się uważać jak moge, i nie dawać policjantom powodów do zatrzymań :P

: 2007-05-11, 22:30
autor: FOREST
ja jakiś miesiac temu lece z chłopakami z klubu na zlot do Lubina. Lecieliśmy na 13 aut, akurat była Legnica, łada dwupasmowa droga, prędkość troszke nie taka bo juz byliśmy spóźnieni. Nagle światła. Rozsypani jesteśmy na 2 pasach. Widze że ten pas na którym stoje prowadzi prosto (czyli tak jak mamy jechać) a a tego po prawej trzeba skręcać. Więc przyblokowałem mój pas i puszczam chłopaków aby się wbili prosto. Stoje, patrze światła zmieniają sie na pomarańczowe, przelatuje ostatnie auto z kolumny a za nim bordowe mondeo. Odrazu na CB do kolesia który był wcześniej aby nie swirowali bo mamy ogon. Gliniarze zaczeli wyprzedzać kolejne auta i zatrzymali pierwszego z kolumny.
Co sie okazało dostali telefon że szalikowcy jadą na mecz :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: buahaha a mieliśmy na 2 autach flagi klubowe.

Kolege kórego zatrzymali poinformowali że mamy nie szaleć i spokojnie dojechać na i ze zlotu bo mają nas wszystkich nagranych i mamy zdjąć flagi

: 2007-05-18, 22:48
autor: MuzG
To ja mam również bardzo ciekawą historię ;)

Rok temu, tuż po zakupie Preludy, jeszcze nie przerejestrowanej, postanowiłem z dwoma kolegami wyskoczyć na mało uczęszczaną przedmiejską drogę na której NIGDY nikt ze znajomych na oczy patrolu policji nie widział ;) Ja oczywiście za sterami swojej 140 konnej Preli a dwóch kolegów w 133 konnej Mazdzie MX3. Cel naszej podróży był wiadomy - wypróbowanie swoich sił na 1/4. Wokoło lasek - czyściutki, nie podziurawiony asfalt, ja w swoim wozie, kolega w Mazdzie, a trzeciego kolegę wyrzucilismy z cyfrówką w połowie dystansu tak coby jakieś ładne ujęcia porobił. Ustawiliśmy się ślicznie - i ciach pierwsza długość (prędkośc przelotowa około 160km/h). pierwsza długość przejchana i my w las zeby sobie zawrócić i ciach drugi raz strzała, coby jeszcze ładniejsze ujęcia i filmiki były. I kiedy my kończyliśmy drugą długość a kolega z aparatem zerkał jak daleko na horyzoncie nawracamy, coś zaczyna sie w krzakach ruszać. Kolega patrzy - a tu dwójka smerfów na leśnej przechadzce nie wiadomo skąd :rotfl:. Oczywiście panowie policjanci do kolegi
- "co tutaj sie dzieje ???"
kolega na to - "nic nic przyrode fotografuje" - i cyka fotki choinkom
Oni z miejsca połapali sie o co biega i kazali koledze zostać w miejscu.

Tymczasem ja i kumpel w MX3 zupełnie nieświadomi po zawróceniu ustawiamy sie do trzeciego killa. Nogi na gaz i rżniemy na całego - kiedy mielismy koło 160km/h widze ze kolega w MX3 troche spuścił z gazu - zerkam na pobocze a tam psiarz macha lizaczkiem. Zerkam na furę zi00mka - a ten już przyśpiesza. No cóż musiałem dotrzymać mu tempa i zignorowałem funkcjonariuszy (zupełnie zapominając o trzecim koledze z aparatem).

W momencie kiedy znikneliśmy z horyzontu kolega przy pałarzach zrobił głupią minę i mówi:
- "ojejku oni chyba powariowali". Na to jeden z policjantów
- "dzwoń do tych swoich kolegów i powiedz im, że za 2 godziny mają sie stawic na komendzie innaczej zaczniemy ich szukać". Jak psiar kazała tak kolega zrobił. Zadzwonił do nas. My w panice napchaliśmy sobie kiermany kasą - ile kto miał, i stawilismy sie na komendzie.

W pokoju na miejscu już dwójka funkcjonariuszy i kazanie - a to że teren zabudowany, a to że wyskoczy sarna , a to ze jakby koledze cos sie stało to jego dziewczyna by tego nie przezyła (zobaczył fote laski kumpla w portfelu), a to że młodzi i duzo zycia przed nami. My oczywiscie potulni i pokorni zrozumieliśmy swoje winy. Pod koniec rozmowa się rozluźniła i jeden z pałarzy zaczął sie dopytywać o wyniki wyścigu i specyfikacje samochodu. No ale przyszedł czas na wypisywanie mandacików.
Patrzymy, patrzymy. A oni cos tak mało piszą w koncu kazdemu z nas wręczają mandacik. Zerkam na swój i czytam - "wjazd pojazdu silnikowego na teren leśny" :rotfl: (w lesie zawracaliśmy). 100zł i 0 ptk karnych ;)
Kozak akcja - chociaż błędy młodości :)

: 2007-05-18, 23:56
autor: Wisnia6
A mnie się nie chwaliłeś. :P Pierniku!

: 2007-06-22, 17:42
autor: G-Unit
Dziś po raz pierwszy zatrzymała mnie policja. Rutynowa kontrola. Byłem trochę zdenerwowany bo niedawno kupiłem nowe alufelgi i nie zdążyłem jeszcze wymienić opon. Te które mam teraz są "trochę" zużyte. Pełen pokory tylko czekałem aż powie mi że dowód pojazdu zostanie zatrzymany. Ziomuś jednak przeoczył ten mankament. Jego uwagę jednak zwróciła lepka w górnym prawym rogu przedniej szyby. I :serce: My Honda. Powiedział mi że jest ona niebezpieczna gdyż ogranicza widoczność i "odwraca uwagę kierującego", zwłaszcza tak niedoświadczonego jak ja :) Nie wiem w jaki sposób ale przytakiwałem grzecznie :D Nie miałem serca biedakowi powiedzieć że w planie są jeszcze EAT SLEEP HONDA oraz TDI ENGINES :P
Pozdro

: 2007-06-22, 18:25
autor: Khacker
Tak samo powinni zakazać "wożenia" znaczka pojazdu na środku maski (np. mercedes, jaguar) bo też "odwraca uwagę kierowcy".
A co najważniejsze zakaz używania wycieraczek!!! - powód ten sam, tylko że one się w dodatku ruszają, więc żeby nadążyć za nimi to więcej uwagi potrzeba.

Bandytów by łapali psiarze, a nie spokojnych kierowników :zdegustowany:

: 2007-06-23, 01:39
autor: ZlewiK
hehe Khacker, dobrze powiedziane. Można by jeszcze zaliczyć do tego typu zagrożeń ptasie gówno na przedniej szybie lub hologram numeru rejestracyjnego :D

eny łej, dzi junit niezły sztresik pierwszym razem co ?! :D oby nikt nie nie musiał wystąpić w programie na tvnturbo pt.: "Pirat" ;) czego wszystkim życzę.

: 2007-06-24, 00:08
autor: zayonnc
Mnie tam już z rożnych przyczyn zatrzymywali, ale i tak zawsze mam stresa, wydaje mi się, że to jakoś w psychice już tak :rotfl:
Pozdr

: 2007-06-24, 02:37
autor: Adriano
Ja się muszę pochwalić, że nadal jeszcze ani razu nie dostałem mandatu. :hyhy:
Za to spisywali mnie juz z 10 razy, ale zawsze tylko w ramach kontroli/straszenia. :)
Ostatnio się z kumplami ustawiliśmy dla beki pod dyskoteką szkolną dla gimnazjum i nas za dilerów panowie policjanci wzięli. :rotfl:
O ile do spisywania jestem już w miarę przyzwyczajony (chociaż też jakiś tam stresik zawsze jest) o tyle do przetrzepywania mojego samochodu nie. A akurat to było świeżo po wymianie opon na letnie i świeżo po takim nieprzerwanym, przedsesyjnym ciągu kolokwiów, więc nie miałem czasu na sprzątanie, także miałem komplet zimówek w bagażniku, jakieś butelki, papiery - ogólnie mega syf. A pan policjant dzielnie wszystko przerzucił, potem sprawdził schowek w którym mam jakieś 30 płyt z pirackimi mp3, popielniczkę z zasmarkanymi chusteczkami, dziwnie spojrzał na 400g młotek pod fotelem kierowcy ... ;) Na szczęście nie sprawdził daty ważności gaśnicy (1998 r. :wstyd: ) i tego, czy mam trójkąt. :D
No i na koniec wziął nasze dokumenty (włącznie z dowodami osobistymi jakby im prawko nie wystarczyło) do samochodu i sprawdzał przez 20 minut (tak długo to mi się jeszcze nie zdarzyło).
Też wam tak kiedyś samochód przetrzepali? :looka:

: 2007-06-24, 11:11
autor: nosql
Adriano, mojego auta mi niegdy nie trzepali ale jakiś czas temu jechałem vectrą kolegi ze znajomym i jego dziewczyną (jechaliśmy ją odwiezc).

Zatrzymała nas policja po cywilnemu (bo staliśmy w ciemnej uliczne a późno dość było) pozniej przyjechał jeszcze jeden radiowóz - tym razem oznakowany.

Wszystko szło dobrze dopuki nie zapytał czyje to auto... :P
Jak usłyszeli nazwisko własciciela (bardzo znanego policji...) to trzepali auto ponad godzine, łączenie z wyciąganiem wszystkiego z bagażnika, ściąganiem tepicerki z drzwi, wszystkie schowki, numery, pod wykładziną na podłodze - generalnie rozebrali auto w mak :]

Na szczęście auto było czyste więc skończyło się na dziękujemy i do widzenia.

: 2007-06-24, 12:12
autor: Mikki
jak mialem jeszcze malucha to mnie spisali 3 razy. od kiedy mam Honde to ani razu :)