: 2006-11-06, 07:36
mnie raz zatrzymali jak wracalem z imprezy i wypilem jakies 3 godziny wczesniej jedno piwo, o czym sie od razu przyznalem i na kontroli palilem fajka, to koles ktory mial alkomat powiedzial ze nie da mi od razu go bo mi wynik zawyzy przez papierosa....
a co do mojej histori to tydzien temu mialem przygode jak na okeciu zlamalem z premedytacja kilka mozliwych zakazow, generalnie skrecilem w niedozwolonym miejscu i sila rzeczy przejechalem kilka metrow pod prad, wybiega policjant Etiudy i mi nawija, a co to w wołominie tez tak sie jezdzi, za skret w niedozwolonym miejscu 250 pln +5pkt a juz nie powiem ze pan pd prad jechal.... bla bla i cos pisze, to se mysle "ladnie", no i zaczalem mu makaron na uszy nawijac pytam sie gdzie mozna tu zaparkowac bo jezdze juz 15 minut po okeciu, on mi pokazuje palcem miejsce, ja patrze a tam zakaz zatrzymywania, i sie z nim kluce on twierdzi ze jesli bym tam stanal to by mnie olal, no to sie pytam jak to, mam wybierac gdzie zlamie przepisy bo sie zaparkowac nie da i zamilkl, nagle sie pyta, a ty jezdzisz wogole ta honda?? no mowie ze raczej bym nie kupil 17 letniego samochodu zeby stal w garazu, no bo on tez ma honde tylko rocznik 82 w sedanie, to se mysle "tu cie mam", i nawijam mu o tym samochodzie i nawijam... i na koncu sie pytam nie da sie nic z tym mandatem zrobic, a on na to " a czy ja powiedzialem ze wystawie panu mandat?" oddal dokumenty i szerokiej drogi
a co do mojej histori to tydzien temu mialem przygode jak na okeciu zlamalem z premedytacja kilka mozliwych zakazow, generalnie skrecilem w niedozwolonym miejscu i sila rzeczy przejechalem kilka metrow pod prad, wybiega policjant Etiudy i mi nawija, a co to w wołominie tez tak sie jezdzi, za skret w niedozwolonym miejscu 250 pln +5pkt a juz nie powiem ze pan pd prad jechal.... bla bla i cos pisze, to se mysle "ladnie", no i zaczalem mu makaron na uszy nawijac pytam sie gdzie mozna tu zaparkowac bo jezdze juz 15 minut po okeciu, on mi pokazuje palcem miejsce, ja patrze a tam zakaz zatrzymywania, i sie z nim kluce on twierdzi ze jesli bym tam stanal to by mnie olal, no to sie pytam jak to, mam wybierac gdzie zlamie przepisy bo sie zaparkowac nie da i zamilkl, nagle sie pyta, a ty jezdzisz wogole ta honda?? no mowie ze raczej bym nie kupil 17 letniego samochodu zeby stal w garazu, no bo on tez ma honde tylko rocznik 82 w sedanie, to se mysle "tu cie mam", i nawijam mu o tym samochodzie i nawijam... i na koncu sie pytam nie da sie nic z tym mandatem zrobic, a on na to " a czy ja powiedzialem ze wystawie panu mandat?" oddal dokumenty i szerokiej drogi