Wisnia6 pisze:Światła przez cały rok, to nic mądrego, tyle się mówi o oszczędności, a oni i tak sowje.
1. Samochód więcej pali
2. Akumulator prędzej padnie
3. Żarówki szybciej się przepalą
Poza tym tak, jak mówi Lipek, po jaką cholerę światła w +40oC upale, kiedy słońce razi po oczach.
Szkoda, że kierowcy zapominają o włączeniu świateł w tedy, kiedy są najbardziej potrzebne.
1.
kiedys volvo przeprowadzilo badanie na temat wiekszego spalania.... stwierdzili ze sa to tak sladowe ilosci ze nie sa w stanie wychwycic tego. co jeszcze- wiekszy wplyw na spalanie maja ogrzewanie, wentylator nawet jak jest nawiew na zimno i radio.
w ten sposob obalil mit ze przez jazde na swiatlach samochod wiecej pali.
2. bzdura... jak uklad elektryczny jest sprawny to nie ma o tym mowy.
3. OK. wszystko co jest uzywane szybciej sie zuzywa.... ale koszt zarowek jest... niski. Mamy w rodzinie samochod od 1996 roku- caly czas na swiatlach jezdzimy- zarowki w reflektorach z przodu wymieniamy srednio co 1,5- 2 lata, prawa przednia postojowke raz z tylu ani razu.
wiec jesli przeraza Ciebie i innych Tobie podobnych koszt kilku zlotych w skali 2 lat czy nawet roku- koszt dzieki ktoremu wszyscy na drodze sa bezpieczniejsi to jestescie..... dopowiedz sobie jacy jestescie bo nie chce was obrazac.
p-a-b-u pisze:Uważam, że pomysł ten na jednak jedną wadę: otóż jadąc w ostrym słońcu za autem który ma włączone światła trudniej jest zauważyć jego światła stop. Nie ma takiego kontrastu między zwykłymi światłami a stopem jak między stopem, a nieświecącym się kloszem lamp.
po to jest 3 swiatlo stopu miedzy innymi. praktycznie wszystkie nowe samochody je maja- kiku letnie tez. zostaje grupa samochodow w wieku 15 lat lub wiecej- ale tam czeto tez sa dolozone takie swiatla. zawsze mozna sobie dokupic.