W 3city spadło przedwczoraj w nocy i do tej pory tam gdzie śnieg ma być, tam jest (czyt. duże parkingi). Od wczoraj zrobiłem ślizgając się po takich parkingach równo 14 km

. Byłem też dzisiaj świadkiem ciekawego zdarzenia i chyba nie wytrzymam i opiszę, bo jest co opisywać.

Otóż na popularnym w trójmieście "pasie startowym" na zaspie ( pokaźnych rozmiarów niezagospodarowany teren podzielony na 4 części niewysokimi donicami betonowymi i wyłożony betonową płytą) stał sobie zupełnie na uboczu (już bardziej się schować nie mógł) taksówkarz w starej bmw 5-tce. Na pasie było razem z 6 samochodów, z czego 4 aktywnie spędzające czas (w tym ja oczywiście

). Przejechałem sobie z największej części placu na inną, trochę mniejszą mijając po drodze zawzięcie driftujące (trochę bez ładu i składu, ale ważne, że się kółka kręcą i ludzie patrzą, nie?

) stare bmw 5 (identico jak ten taksówkarza, tylko inny kolor). Poszalałem chwilę, wracam na duży plac i widzę, że bmki sobie zlot zrobiły. Podjechałem trochę bliżej (bokiem oczywiście

) i moim oczom ukazały się strzępy zderzaków przednich, atrap, reflektorów i błotników tworzące przepiękną mozaikę wokół wspomnianych wcześniej, mocno stuningowanych (redukcja masy, te sprawy ...

) bm-ek. Czyli krótko mówiąc zapalony drifter się nie popisał i pocałował dość mocno pana taksówkarza, który sądząc po minie nie był z tego faktu specjalnie zadowolony.... Nie wiem jak można przypierdzielić w samochód stojący w rogu placu mającego na oko z 500x200 metrów, ale niektórzy jak widać takie umiejętności posiadają ... Dodam jeszcze, że była to godzina 14:30, było jasno i nie padało ... Piszę jako przestrogę przed zbytnim oddawaniem się zabawie, bo jak widać nie zawsze się to dobrze kończy. Swoją drogą fwd chyba łatwiej byłoby wyjść z takiego poślizgu w momencie zorientowania się, że lecimy na inny samochód, niż jeżdżąc tylnim napędem (szczególnie jeśli nie umie się z nim obchodzić).
pozdrawiam i życzę bezpiecznego ślizgania