Na 100 mieszkań w dwóch wieżowcach mamy parking na około 30 samochodów. Więc codziennie jest walka o miejsce pod blokiem. Ostatnimi czasy nastawiali nam zakazów parkowania na okolicznych dróżkach osiedlowych oraz rozkopali pół parkingu. Bezczelnie również powiesili takie oto kartki na drzwiach wejściowych do klatki. No to z moją małżonką wzięliśmy markera i w taki mało elokwentny i wyszukany sposób wyraziliśmy dezaprobatę takiego stanu rzeczy. Po 15 godzinach kartkę już zniknęła

Widać komuś nie pasowała i ktoś chciał uniknąć buntu i żądań mieszkańców.
