Pamiętam że po zdaniu prawo jazdy pierwszym autem jakie oglądałem było czerwone a w sumie różowe ed6 , zdekompletowane gdzieś na złomie stało i podjechałem z tatą zobaczyć

Straszna paść to była ale jak po 5 minutach krecenia zagadał to wiedziałem że musze mieć takie auto , ze musi to być japonczyk , wtedy tej ed6 niekupiłem niebyło w niej podłogi niestety

szukałem szukałem nastepnej ale nic niebyło w moim przedziale cenowym wiec znalazłem peugeota 605 oldschoolowa flagową limo 2.0l turbo z gazem na stożku

pojeździłem z pół roku i musiałem sprzedać bo paliła tyle że nie wyrabiałem z uzupełnianiem butli jakoś tak zapomniałem o tej biednej czerwonej ed6 i szukałem jakiś e30 i innych z napędem na tył

wszystko co oglądałem to trupy aż w końcu hipootamama kupił ec9

szybka przejażdżka i o ku.... ale to zadupca

allegro pl i szukam czegoś w okolicy i znalazłem telefon odebrała kobieta , ze auto jest aktualne i jak chce to musze przyjechac dzis bo jutro wyjeżdża , no to fon do tomka jedziemy , oglądaliśmy ja w nocy ale była to miłość od pierwszego wejrzenia . zaliczkowałem zakup i czekałem tydzień aż babka wróci i ed6 będzie moja

jak to z kobietami jest cieżko były przejścia chwilowe chęci pozbycia sie bo coś niedziała , ale wystarczy do takiego 4gena wsiąść przejechać sie kawałek i wszystko zostaje w tyle , mimo że jest dużo lepszych szybszych aut wiem że ed6 zostanie już na zawsze choćby miała stać w garage a jezdził bym czym innym to zostanie i bedzie sobie stała
