Cytat:
Dagmara właśnie kupiła w moim imieniu konia na targu w Barzkowicach. Znalazła go przypadkiem, był schowany za samochodem, właściciel bał się albo wstydził (?) eksponować taki "towar" Jak tylko Dagmara dojedzie z koniem do domu (przez kilka dni przechowa go u siebie, bo mieszka najbliżej Barzkowic), to napisze szczegóły i wstawi zdjęcia.
Koń kosztował chyba 1.3 zł (w sumie nie wiem, ile Dagmara dała, ona napisze), bo jest dość ciężkim półtoraroczniakiem w typie ślązaka, pogrubionego. Dagmara ledwo przebiła handlarza, który już zaczął konia ładować na samochód, ściągała mu konia z rampy i prawie doszło do rękoczynów.
Dla handlarza bez znaczenia są nogi i kręgosłup źrebaka - wg Dagmary w opłakanym stanie, popuchnięte, jednej w ogóle prawie nie stawia, to wygląda na starszą kontuzję, grzbiet łękowaty, kopyta tak sztorcowe, jakby koń stał na kołkach.
Po prostu obraz nędzy i rozpaczy, ale ze 350 kg waży, więc wzbudził zrozumiałe zainteresowanie handlarza... Wygląda, jakby był pobity, może skopany przez inne konie, jest cały spuchnięty, obolały, ledwo się rusza...
Dagmara w tym całym zamieszaniu musiała zorganizować pieniądze, a 1.3 zł to niemała suma, zapożyczyła się i musi szybko oddać. Do tego transport źrebaka. Ja mam na koncie niecałe 200 zł...
Pomożecie?
z 27 października 2007 od Dagmary:
Cytat:
Daguś narazie jest pod moją opieką (nie wiem czy go Sandrze oddam )
Jest bardzo grzeczny, spokojny, jakby wiedział ze teraz będzie już tylko lepiej. Mamy już połowę na spłacenie długu czyli 600 zł, ale spłacenie konia to pestka.
Przyjazd weta z RTG i USG to koszt około 300 zł, pewnie nie obędzie się bez kliniki czyli kolejne ogromne koszta, ale czego się nie robi dla tak wspaniałego konia.
z 30 października 2007 od Dagmary:
Cytat:
U Dagunia był właśnie lek wet ze Stargardu. Konio stał na mini padoczku w derce bo ciutke mży. Zdjęłam derkę i tu cytuję doktorka "O ja pier.......!!!!!! Skąd masz tego konia?"
Po oględzinach konia stwierdził:
-odleżyny na lewym udzie,
-grzbiet-okolica lędzwiowa -ropień prawdopodobie po uderzeniu
-pysk i głowa-liczne otarcia w wyniku "rzucania" się konia przy próbach wstawania
-obrzęk puzdra, stawów nadgarstkowych iraz kolana prawego
-tragiczny stan kopyt
-ogólne wychudzenie i wyniszczenie.
Leczenie:
-antybiogram ropnia
-rozpoczęcie antybiotykoterapii
-kowal
-kon nie nadaje się do transportu!!!
Zalecenia:
-miękki i bezpieczny boks (to już ma )
Jutro zawoże wymaz z ropnia do laboratorium. Narazie Daguś będzie dostawał biovetalgin i jutro odbiorę "zastępczy" antybiotyk który będziemy stosować do czasu odebrania wyników .
Leczenie i rekonwalescencja ma trwać około 2 tygodni, potem wizyta kontrolna i decyzja co dalej.
Reszta rozmowy toczyłą się w około tego jak można takim "towarem" handlować. Dostałam cenne wskazówki co powinnismy zrobić, aby takie sytuacje na targu się nie powtarzały, a bynajmniej zeby winni bylli karani. Jutro dostanę na piśmie protokół z oględzin Dagusia. To wszystko pójdzie do Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii.
Zmusimy ich do nadzoru w czasie trwania targu!!!!
A i jeszcze jedno. Ja nie kupiłam konia od jego własciciela. Facet od którego go wzięłam kupił go rano na tym samym targu. Stąd nie wiadomo kto był włascicielem konia....
z 4 listopada 2007 od Dagi:
Cytat:
Można pomagać na wiele sposobów:
-Nagłaśniać sprawę (kopiowanie na inne fora)
-przesłać witaminki, leki przeciwbólowe
-kantarek podarł (chodzi w za małym )
-kupić sianko (jeśli ktoś blisko mieszka)
-potrzebne są wcierki, owijki, masć siarczanowa, dziegieć,
-derka (ponoć ktoś miał wysłać, ale jeszcze nic nie przyszło)
-itp...
Jesli chodzi o plany na przyszłość.... Naturalnie ma spokojne dożywocie na łąkach
Jutro będzie u nas kowal. Zrobi konisko na bóstwo
z 25 listopada 2007 od Dagmary:
Cytat:
Własnie jesteśmy po wizyce doktorka
Daguś był omacywany, miał badanie rektalne, 7 czy 8 zdjęć RTG, punkcje kolana.
W Prawym kolanie ma płyn z krwia i sladami tłuszczu
Badanie rektalne wykazało peknięcie miednicy i juz zrost.
Dokładnie bedzie wiadomo co mu jest- jutro lub pojutrze kiedy dostaniemy wyniki od dr Golachowskiego.
Być moze będzie konieczna artroskopia we wrocławskiej klinice (oby nie)
Co potrzeba???
Spacerków i miłości
Rachunek za diagnostyke będzie zapłacony.....
Bardzo mocno dziekuję Szymonowi Kowalczykowi (jamnik) za opłacenie diagnostyki.
Na dzien dzisiejszy nie potrzebujemy nic. Za uzbierane pieniązki leczyłam konia do tej pory, za resztke zakupiłam sianka.
Owies, wodę słomę i mizianie ma odmnie gratis za to, ze tylko mnie kocha (dzis Sandra próbowała go przerowadzic a ten ani rusz, oczywiście ze mna poszedł :mrgreen: )
Pomoc będzie potrzena juz niedługo, ale nie dla Dagusia, a dla... pewnego taranta.
Jeżeli ktoś z Was może pomóc biednemu Dagusiowi i może pomóc uratować biednego taranta, proszę, niech nie siedzi bezczynnie... Każda pomoc się przyda, czy to beda jakies pieniazki (nawet glupie 5, czy 10zl), czy to bedzie jakas pasza dla konika, jakies koce, derki etc. Czasem mozna pomoc uratowac zycie biednemu zwierzeciu, zamiast zaplacic 60zl za plyte, czy jakąś pierdolke do samochodu. Wiem, ze samochod to dla Was drugie zycie, ale czasem warto dac 10zł na konika i odpuscic sobie myjnie...Odpuscic sobie 2-3 piwka i dac 10zł na leczenie biednego konia. Jeśli ktoś jest chętny do pomocy (pienięznej badz "przedmiotowej") to prosze, nawet sie nie zastanawiajcie...
Możecie takze pomoc poprzez licytacje na allegro wystawionych przez Dagmare i Sandre rzeczy:
http://www.allegro.pl/sho...php?uid=6069322
Konik stoi kolo Stargardu Szczecinskiego, fundacja Sandry znajduje sie zas w Moryniu k/szczecina.
Na wiecej pytan chetnie odpowiem.
A oto konto na ktore mozna wplacac pieniazki lub przesylac potrzebne konikowi rzeczy.
Konto Osobiste Citibank
Patrycja Aleksandra Koćmiel
ul. Sądecka 22, 71-021 Szczecin
nr 97 1030 0019 0109 8518 0228 8549
przekaz:
Sandra Koćmiel
ul. Sądecka 22, 71-021 Szczecin
A z dopiskiem, jak dla mnie to może być nawet: "Dla Dagusia"
kila fotek biedaka:




TU WIĘCEJ FOTEK:
http://proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=2510&p=1
od lek med. wet. Andrzeja Golachowskiego
Cytat:
Wrocław 26.11.2007
EPIKRYZA
Koń, ogier, kary, wiek 1,5 roku DAGMAR
Właściciel Sandra Koćmiel, fundacja Proequo
Koń został zbadany dnia 25.11.2007. Badaniem klinicznym stwierdzono:
- obustronny zanik mięśni grzbietu
- kulawizna IV/V kończyny prawej miednicznej
-1 powiększenie obrysu i silna bolesność stawu stępu i kolanowego KPM
- bolesność stawu biodrowo-krzyżowego
- blizna kostna na kości biodrowej, wyczuwalna podczas badania rektalnego
- wnętrostwo prawostronne.
Wykonano punkcję stawu kolanowego. Punktat krwistoczerwony, z wtrętami tłuszczu.
Wykonano badanie radiologiczne stawu kolanowego, stępu i palca kończyny prawej miednicznej. Opis w osobnym załączniku.
Powyższe zmiany mogą wskazywać na urazowe tło powstałych zaburzeń.
Ze względu na silną bolesność, obecność krwi i wtrętów tłuszczowych w stawie kolanowym wskazane jest niezwłoczne wykonanie zabiegu artroskopii w celach diagnostyczno-leczniczych.
Rokowanie: ostrożne
lek med. wet. Andrzej Golachowski
Niestety nie przychodze z dobrymi wiadomościami.. Dowiedzialam sie wlasnie:
Cytat:
Kajula bardzo Ci dziękuje. Oczywiscie ze pomoc jest potrzebna tym bardziej ze :
Właśnie dostałam wiadomość od Sandry.
Koszt artroskopii w klinice we Wrocławiu to 3000!!!
-artroskopia,
-leczenie,
-pobyt około 3 tygodni.
Koszt leczenia w Klinice w Seeburgu - 850 euro!!!
Jesli ktos jest zainteresowany sponsoringiem lub chce dowiedzieć sie czegos więcej proszę skontaktować sie z dr Golachowskim z Kliniki Wrocławskiej.
Nr tel do Seeburga 00493320121589
Pomóżcie proszę.
Czy uda nam się uzbierać 3000 w przeciągu tygodnia???
Trzeba pomoc mu przeżyć. Mamy na pomoc tydzień... w tydzień uzbierać 3tys zl... póki co mamy jakieś 200zł. To nie jest dużo w porównaniu z tym, co mamy jeszcze uzbierać!!
edit mAx: większą czcionką się nie dało ?
edit Dexxx :sorry... ; ]