Mozna przeczytac co tam napisali i co myslicie o takich samochodach?? Warto sie ladowac w takie cos?? Czy w takich wypadkach samochod naprawde jest po duzych kraksach?? Moze ktos sie orientuje cos w temacie, bede wdzieczny za odp
"Salvage Certificate lub Salvage Title (powypadkowy). Dokument ten wydawany jest dla pojazdów, które są uszkodzone w takim stopniu, że koszt naprawy pojazdu przewyższa jego rynkową wartość. Wydaje go się również w przypadku, gdy pojazd został uznany za zagubiony/utracony przez właściciela, firmę ubezpieczeniową, władze innego stanu bądź przez organy sądownicze. Niektóre stany traktują Salvage Title tak samo jak Junk Title i odwrotnie. Niemniej większość używa tego tytułu dla oznaczenia, że pojazd nie może być dopuszczony do poruszania się po drogach, a tym samym nie można wydać dla niego dowodu rejestracyjnego w tym samym stanie."
Skoro ktoś stwierdził, że to nie powinno jeździć, to chyba nie powinno.
Wyglądać może ładnie. Prosto też może jechać. Ale w końcu może się sypnąć.
Przynajmniej ja to tak widzę
jak jest dobrze zrobiony...i już zarejestrowany w pl to ja bym sie nie czaił...no z częsciamy moze być troche zachodu szczególnie jeśli chodzi o lampy zderzaki i różne takie duperele.... Mam USDMA i troche czasami tzreba poszukac
No autko jezdzi juz jak jest napisane w ogloszeniu chyba z 2 lata w PL, bo inny qmpel zna wlasciciela bardzo dobrze. Znow inny qmpel zainteresowal sie kupnem i postanowil sprawdzic co i jak, bedzie jeszcze sprawdzany na serwsie Chryslera. Wiadomo sprzedajacy nie powie takich rzeczy, ale pewnie i tak wiedzial co bylo. Z tego co wiem to mimo wszystko jezdzil nim jak normalnym samochodem przez te 2 lata.
41000 to kawałek grosza wszystko zależy czy wiąże się z takim autem jakieś kilkuletnie plany.jeżeli ma to być auto na rok ,dwa to można brać jak jest zrobiony . gdyby miało być na dłużej to bym raczej poszukał czegoś innego.